W L’Arche spełniamy marzenia :)

artystyczny wystep

Czy wierzycie, że marzenia się spełniają?

My w Arce wierzymy, że tak, a Krzysiek ostatnio doświadczył tego na własnej skórze ?

Od wielu lat marzył, by polecieć samolotem w daleką podróż. Nie było to wcale proste, ponieważ koszty takiej wycieczki przerastały jego możliwości.

3 grudnia po raz trzeci zostaliśmy zaproszeni na charytatywny kiermasz zorganizowany przez SHOM – Stowarzyszenie Współmałżonków Szefów na Misji. Jest to piękna inicjatywa, która pozwala wesprzeć wiele organizacji pozarządowych. Kiermasz trwa cały dzień, odbywa się w hotelu Marriott i gromadzi mnóstwo ludzi, którzy robiąc zakupy przedświąteczne przy okazji wspierają ważne inicjatywy, ponieważ środki zebrane podczas kiermaszu są przeznaczone na wsparcie wielu fundacji. Na stoiskach za to można kupić najróżniejsze rzeczy z ciekawych zakątków całego świata. Są też występy i konkursy.

Udaliśmy się na ten kiermasz jako L’Arche Wspólnota w Warszawie, by dzielnie reprezentować Arkę i dzielić się misją L’Arche.

Krzysztof wziął udział w konkursie i ku naszemu zdziwieniu wygrał jedną z nagród głównych, lot w obie strony do Stambułu!

Niewiarygodne… Wszyscy oniemieliśmy ze zdziwienia, a Krzysiek był w siódmym niebie?

Jak sam mówił: „Kiedy mała dziewczynka wylosowała los, a później wyczytano moje nazwisko stałem jak wryty i chyba miałem łzy w oczach. To niewiarygodne – ja mógłbym wygrać taką nagrodę? To niemożliwe – myślałem. Naprawdę ja? A potem zrobiono mi zdjęcia z wielkim biletem i czułem się jak prawdziwa gwiazda! Wszędzie tylko błyski lamp od aparatów.”

Już od dłuższego czasu Krzysiek ze swoim asystentem i przyjacielem myśleli o locie np. do Gdańska. Często można znaleźć tanie loty międzymiastowe. Ale o takiej wycieczce to jak sam mówi: „tylko śniłem”.

Marzenie udało się zrealizować z pomocą Fundacji L’Arche, a tak dokładnie dzięki wsparciu naszych wspaniałych Darczyńców, którzy towarzyszą Arce  i pomagają nam każdego dnia. Dzięki nim mogliśmy opłacić pobyt chłopaków w Turcji.

Krzysiek poleciał na kilka dni do Stambułu razem z asystentem, też Krzyśkiem?. Tak spełniło się jego największe marzenie – pierwszy raz leciał samolotem na zagraniczną wycieczkę.

Ogromne podziękowania należą się również organizacji SHOM, to w końcu podczas ich kiermaszu Krzysztof sięgnął po ten „szczęśliwy los” 🙂

A oto wieści z dziennika podróży:

Dzień I

– Choć marzyłem o podróży samolotem to jednak czułem duży niepokój przed lataniem – mówi Krzysiek – na szczęście przed samym lotem wstąpiłem do kaplicy, pomodliłem się i poczułem, że lęk odszedł. Boża Opatrzność jest wielka! Potem pomógł nam asystent lotniskowy, który sprawnie i na czas przeprowadził nas pod samą bramkę. Jak wzbiliśmy się w powietrze byłem naprawdę szczęśliwy!

Lot przebiegł nadzwyczaj spokojnie, mimo delikatnych turbulencji nie było żadnych powodów do niepokoju – opowiada asystent, Krzysiek –  Krzysiek z zadowoleniem stwierdził, że uszy nie zatykają się tak bardzo, a w fotel nie wciska tak jak to sobie wyobrażał. Już na starcie udało nam się pokonać parę lęków i rozwiać wiele wątpliwości, a przed nami przecież cały tydzień w Stambule!

„Jak ten samolot wolno leci!” – stwierdził Krzysiek patrząc jak pod nami ślamazarnie zmienia się krajobraz. Lecieliśmy ponad 800km/h, ale przez to, że punkty odniesienia były tak daleko zupełnie nie dało się tego odczuć. Podróż samolotem niewiele różni się od jazdy autobusem. Nie wliczając startu i lądowania to właściwie różni się tylko widokami z okna: „Jakie to wszystko malutkie. Małe domki tu budują!”.

Relacjonuje Krzysiek – asystent:

Krzysiek wychodząc z samolotu powiedział ochoczo:„Thank you”, a na zewnątrz czekał już na nas łagodny klimat i cały Stambuł do odkrycia.

Dzień II

Zwiedzanie zaczęliśmy od Hagii Sophii, ale po drodze wstąpiliśmy jeszcze do jej mniejszej siostry. Mała Hagia Sophia to również kościół z czasów bizantyjskich zmieniony na meczet. Powstała w VI wieku jako kościół św. Sergiusza i Bakchusa. „To pierwszy meczet, w którym byłem. – mówi Krzysiek – bardzo ładny, naprawdę było tam niesamowicie, malowidła, ozdoby, piękne miejsce.”

W końcu dotarliśmy do jednego z najbardziej rozpoznawalnych budynków na naszej planecie, który dziś pełni funkcję muzeum. Hagia Sophia to okazała świątynia z czasów bizantyjskich, miejsce koronacji cesarzy. Po zdobyciu Konstantynopola przez Turków została zamieniona na meczet. Ustawiliśmy się w wiecznie długiej kolejce, by zobaczyć tę niesamowita konstrukcję od środka. Wewnątrz była wyczuwalna atmosfera wyjątkowości, na którą składały się ogromna przestrzeń połączona z precyzyjnymi mozaikowymi zdobieniami.

Potem udaliśmy się na szklaneczkę świeżo wyciskanego soku z pomarańczy i granatu oraz małą przekąskę. Sił mieliśmy tyle że doszliśmy, aż do portu, gdzie odpoczywając na ławeczce podziwialiśmy zatokę Złoty Róg i most łączący Europę z Azją. Wybrzeżem wróciliśmy do Centrum starej części miasta, by odwiedzić Błękitny Meczet. Powstał w XVII wieku i miał przyćmić Hagię Sophię. Nie wiem czy to się udało, bo obydwie konstrukcje są wspaniale wyeksponowane i piękne na swój sposób.

Stragany z owcami były otwarte do późna. Leżały tam bardziej i mniej znane owoce. Obok awokado i kokosów były kumkwaty i marakuje. Zdecydowaliśmy się, by połączyć egzotykę z czymś dobrze nam znanym i z pierwszymi, w tym roku, truskawkami wróciliśmy do mieszkania? Wieczorem wyszliśmy podziwiać kolorowa fontannę ustawioną na placu między Hagią Sophią i Błękitnym Meczetem. Był to nasz stały punkt dnia. Po całym dniu zwiedzania wracaliśmy, by wśród turystów z całego świata i mieszkańców Istambułu odpocząć przy fontannie: „Ta fontanna to zdecydowanie moje ulubione miejsce w Stambule!”- śmieje się Krzysiek, a zapytany dlaczego odpowiada, że: tam naprawdę można się zrelaksować?

Dzień III

Następny dzień zaczęliśmy od wizyty na znanym nam już bazarze. Krzysiek upatrzył sobie jeden stragan, na którym robiono zdjęcia w stroju sułtanów. Z nastawieniem „jak nie teraz to kiedy” zdecydował się zrobić jedno pamiątkowe zdjęcie. W dobrych humorach ruszyliśmy w stronę nowej części miasta, która tak zachęcająco wyglądała wczoraj, gdy ją obserwowaliśmy z portu.

Za punkt docelowy obraliśmy wierzę Galata. Po drodze dało się zaobserwować, że mniej kobiet chodzi z chustami na głowach, a architektura pełni rolę funkcjonalną, a nie estetyczną. Ale i tak ten 12 – milionowy organizm, bo tyle ludzi mieszka w Istambule, robił wrażenie w ruchu. Niekończące się sklepiki i ta symbioza ludzi i samochodów przeplatających się na ulicach i chodnikach pozwalały odczuć jak wielkie jest to miasto.

Klucząc uliczkami dotarliśmy do Istiklal. Jest to ulica handlowa przeznaczona jedynie dla ruchu pieszego i tramwajowego. Jest to jedna z najbardziej znanych ulic w Istambule, po której w weekendy przechadza się około 3 milionów ludzi. Oprócz sklepów mieszczą się tam też teatry i ku naszemu zdziwieniu kościoły katolickie. Spragnieni swojskości i ciekawi jak znane nam budynki wyglądają w tym odmiennym kontekście weszliśmy do jednego z nich. Ta normalność i przewidywalność okazała się zaskakująca i potrzebna po wczorajszym dniu pełnym nowości.

Idąc tym tropem skierowaliśmy się do Muzeum Adama Mickiewicza. Mogliśmy w nim odwiedzić kryptę, w której spoczywało ciało naszego wielkiego poety, zanim przetransportowano je do Francji. Muzeum pełne było wierszy przetłumaczonych na turecki i pamiątek związanych z pobytem Adama Mickiewicza w Istambule.

Bardzo często zdarzało się, że ktoś na ulicy się z nami witał, chciał chwilę porozmawiać, spytać się skąd jesteśmy i życzyć miłego dnia. Czasami łączyło się to z fenomenalną w rozumieniu sprzedawcy ofertą handlową, ale nie zawsze?

W nowej części miasta widzieliśmy jeszcze plac Taksim, uznawany za centrum tych okolic, a następnie podziemną kolejką linową pojechaliśmy na Kabtas. Oprócz bogato zdobionych meczetów jest tam również piękny widok na azjatycką stronę miasta.

Turcja słynie ze wspaniale zaparzanych kaw i udało nam się taką wypić! Obok stolika stała Tavla. Jest to dobrze znana na południu gra planszowa, gdzie za pomocą kostek przesuwa się pionki. Połączenie szachów i chińczyka. Zagraliśmy partię i tym samym wpisaliśmy się w lokalny krajobraz, gdyż bardzo popularnym sposobem na spędzanie wieczoru w tych rejonach jest partyjka w Tavla przy kawie, herbacie lub shishy.

Dzień IV

Kolejnego dnia postanowiliśmy wybrać się promem na Wyspy Książęce, znajdujące się po azjatyckiej stronie morze Marmara. Zapowiadała się nie lada atrakcja. Prom był sporą jednostka więc nie bujało, a widok Istambułu zapierał dech w piersiach. Rejs urozmaicały mewy, które nauczone, że pasażerowie promu je dokarmiają nie odstępowały nas na krok. To nie były zwykłe ptaki, ale takie rodem z Hitchcocka!

Dopłynęliśmy do miasta Adalar na wyspie Buyukada. Czas spędzaliśmy na spacerach wzdłuż wybrzeża, odwiedziliśmy targ. Miasteczko nie jest duże, więc postanowiliśmy wypożyczyć rower i wybrać się na przejażdżkę. Krzysiek rzadko jeździ na rowerze, nie ma swojego, ale bardzo lubi korzystać z rowerów miejskich. Dlatego gdy nadarzyła się okazja, by poznać wyspę w nieco inny sposób z dużym entuzjazmem na nią zareagował. Liczne zjazdy i podjazdy nie pozwoliły nam zajechać zbyt daleko, ale i tak było bardzo ciekawie.

Korzystając z bliskości morza na obiad zjedliśmy świeżą rybę. Widoki i wakacyjna atmosfera sprzyjały leniwym refleksjom. Krzysiek podsumowując swoje dotychczasowe obserwacje stwierdził że w Turcji „jest czysto, nie jest zimno, a ludzie szanują się nawzajem”.

Dzień V

Poszliśmy na Wielki Bazar. Na placu gdzie obecnie znajduje się bazar od zawsze był targ. Na Krzyśku nie zrobił wielkiego wrażenia, bo w czasach galerii handlowych, takie zaledwie jednopiętrowe konstrukcje wypadają blado. Wielki Bazar ma za to inne zalety. Działa od niepamiętnych czasów i stopniowo się rozbudowywał. Obecną formę uzyskał w XIX wieku i od tamtego czasu już się nie rozrasta. Mimo to ciągle 61 ulic zadaszonych i poprzeplatanych na powierzchni 30 hektarów mieszczących tysiące sklepów, restauracji, kawiarni, a nawet dwa meczety, robi spore wrażenie.

Byliśmy świadomi niezwykłych umiejętności manipulacji posiadanych przez handlarzy na Wielkim Bazarze. Wchodziliśmy tam czujni i odważni jak rycerze do pieczary smoka. By mieć jakąkolwiek linię obrony ustaliliśmy jakich konkretnie rzeczy będziemy szukać wśród morza towarów wystawianych na pokuszenie klientów. Krzysiek chciał sobie kupić tradycyjne nakrycie głowy, a ja grę Tavla. Znaleźliśmy obydwa te produkty, jednak handlarze okazali się zbyt dobrzy w targowaniu. Nigdzie nie było ujawnionych cen. Za każdym razem cenę trzeba było ustalić. I gdy oblewając się zimnym potem biłem się z myślami, czy zaproponować 60 czy 65 Lirów za grę, sprzedawca w tym czasie był o kilka kroków dalej i wiedział dokładnie co robić, by ustalić korzystną dla siebie cenę. Musieliśmy ratować się ucieczką, gdyż niewiele brakowało, a wcisnąłby nam prostą drewnianą grę za równowartość 80 złotych. Krzysiek dzielnie się licytował o swoją czapkę, ale również nie ustalił satysfakcjonującej dla siebie ceny.

Na szczęście Istambuł to jeden wielki bazar. Stragany są tam dosłownie wszędzie, więc nie było kłopotu z kupnem pamiątek. Ja swoja grę kupiłem 4 razy taniej, a Krzysiek, w cenie proponowanej za podniszczoną czapkę, kupił elegancką skórzana saszetką na pas. I to od kogo! Od sprzedawcy, który znał polski, ponieważ handlował w czasach PRL-u z Polakami. Sprzedawał kożuchy i inne wyroby skórzane. Bardzo chciał nam coś sprzedać, by uświetnić to spotkanie, które przywróciło mu pozytywne wspomnienia z czasów młodości.

Dzień VI

Ostatniego dnia w Istambule spacerowaliśmy po ulubionych miejscach. Zamiast zwiedzać atrakcje turystyczne poszliśmy na regionalny obiad. Oprócz kebabów w Turcji popularne są miejsca przypominające Polskie bary mleczne. W takich jadłodajniach jedzenie serwowane jest w małych porcjach za niską cenę, dzięki czemu można skomponować sobie swój własny zestaw i spróbować wielu lokalnych przysmaków. Zachwycał przede wszystkim dobór przypraw.

Tego dnia to Krzysiek wybierał trasę zwiedzania. Byliśmy w ostatnich uliczkach, po których jeszcze nie udało nam się przejść, w porcie i oczywiście nad fontanną. Wieczorem przygotowywaliśmy się do powrotu. Zagraliśmy ostatnią partyjkę w Tavla i zaczęliśmy się pakować. Krzysiek był bardzo zadowolony. Podśpiewywał sobie swoją wersję piosenki o Czterech Pancernych.

Dzień VII

Ostatniego dnia oczywiście też nie obyło się bez przygód, które towarzyszyły nam przez cały pobyt. Do lotniska mogliśmy dojechać metrem, do którego jednak musielibyśmy się wspiąć stromymi uliczkami z bagażami, albo autobusem, który zatrzymywał się na przystanku oddalonym 5 minut od naszego pokoju. Musieliśmy tylko przesiąść się w specjalny lotniskowy autobus.

W niedzielny poranek ruch na drogach był prawie że niedostrzegalny. Dużo wcześniej przyjechaliśmy na przystanek, gdzie miał się zatrzymać autobus na lotnisko. Niestety nie wzięliśmy pod uwagę tego, że autobus jedzie przez całe miasto i na swoim przedostatnim przystanku może się już zwyczajnie nie zatrzymywać z powodu braku miejsc. My właśnie staliśmy na jego przedostatnim przystanku i widzieliśmy jak nas nonszalancko mija…

Mieliśmy zapas czasu więc poczekaliśmy na kolejny, w nadziei że będzie luźniejszy. Niestety również się nie zatrzymał… Trzeba było uknuć plan alternatywny? Do metra było daleko. Zatrzymywał się, co prawda autobus mający pętle na stacji metra, ale nie wiedziałem jaka to stacja, ile do niej się jedzie i czy łatwo będzie dostać się do linii kończącej swój kurs na lotnisku. Alternatywy nie prezentowały się w dobrym świetle.

Postanowiliśmy złapać taksówkę. Udało się i w ten nerwowo-komfortowy sposób dotarliśmy na lotnisko, gdzie czekał na nas samolot do Polski, w której czekała na nas rodzina i znajomi.

„Myślę, że chciałbym tam jeszcze wrócić!”

Facebook
Twitter
LinkedIn
WhatsApp
Email
Wspierają L'Arche Polska (L'Arche Poland is supported by)

Regulamin płatności

Na stronie internetowej udostępniamy naszym Darczyńcom mechanizm płatności elektronicznych. Dostępne formy płatności to:

a. Karty płatnicze: Visa, Visa Electron, MasterCard, MasterCard Electronic, Maestro
b. Płatności online
c. Płatności mobilne BLIK

Podmiotem świadczącym obsługę płatności online drogą elektroniczną jest Autopay S.A..

W przypadku wystąpienia konieczności zwrotu środków za transakcję dokonaną przez wpłacającego kartą płatniczą przyjmujący wpłatę dokonana zwrotu na rachunek bankowy przypisany do karty płatniczej Wpłacającego.

Nasza strona używa plików cookies (tzw. ciasteczek) w celu zapewnienia Użytkownikom odpowiedniej funkcjonalności. Mechanizm cookies nie jest wykorzystywany do pozyskiwania jakichkolwiek informacji o użytkownikach serwisu, ani śledzenia ich nawigacji. Pliki cookies nie przechowują żadnych danych osobowych, ani innych informacji pozwalających na identyfikację Użytkowników. Niektóre elementy naszej strony łączą się z zewnętrznymi serwisami (np. YouTube lub Google Maps), które podobnie wykorzystują pliki cookies do własnych celów. Każdy użytkownik może usunąć „ciasteczka” lub całkowicie zablokować możliwość korzystania z nich w ustawieniach przeglądarki. Więcej informacji zawiera nasza Polityka prywatności.

Polityka prywatności / Ochrona danych osobowych

POLITYKA PRYWATNOŚCI  
Fundacji  L’Arche 

1. Wprowadzenie

Fundacja L’Arche szanuje prywatność Użytkowników odwiedzających naszą stronę internetową. Gromadzone dane wykorzystywane są wyłącznie do celów administrowania serwisem oraz jego prawidłowego funkcjonowania. Nie identyfikujemy użytkowników strony na podstawie logów serwera, a żadne dane identyfikacyjne nie są przekazywane do podmiotów nieuprawnionych. Niniejsza polityka prywatności dotyczy wyłącznie strony internetowej zarządzanej przez Fundację. 

2. Administrator danych

Status administratorów w rozumieniu przepisów ogólnego rozporządzenia o ochronie danych (dalej: „RODO”) przysługuje nam, czyli Fundacji L’Arche Polska z siedzibą pod adresem: Śledziejowice 336, 32-020 Wieliczka, KRS: 0000054452.
W dalszej części Polityki prywatności piszemy o sobie w pierwszej osobie lub określamy się jako 
„Administrator” lub „my”. 
Możesz skontaktować się z nami: 

  • listownie: Śledziejowice 336, 32-020 Wieliczka 

Wyznaczyliśmy również inspektora ochrony danych osobowych, z którym możesz skontaktować się pod adresem e-mail: iodo@larche.org.pl 

3. Cele, podstawy prawne, zakresy przetwarzania danych i okresy przechowywania danych

Administrator przetwarza Twoje dane w następujących celach: 

3.1. Korzystanie ze strony internetowej 

    • Zakres: dane techniczne (adres IP, data i czas połączenia, typ przeglądarki, system operacyjny, logi systemowe).  
    • Podstawa prawna: art. 6 ust. 1 lit. f RODO (prawnie uzasadniony interes – zapewnienie działania strony, bezpieczeństwa systemów). 
    • Okres: do 12 miesięcy lub krócej – zgodnie z polityką logów serwera.

 

3.2. Rekrutacja przez formularz kontaktowy 

    • Zakres: imię, nazwisko, e-mail, treść wiadomości, CV, inne dane dobrowolnie podane. 
    • Podstawa: art. 6 ust. 1 lit. c RODO – w zakresie danych osobowych wskazanych  w przepisach prawa pracy (m.in. art. 22¹ Kodeksu pracy), art. 6 ust. 1 lit. a RODO – w przypadku przekazania dodatkowych danych osobowych, niewymaganych przepisami prawa, art. 6 ust. 1 lit. f RODO – jeżeli dane będą przetwarzane w celu ochrony prawnie uzasadnionych interesów administratora (np. obrona przed roszczeniami).  
    • Okres: 12 miesięcy od zakończenia korespondencji lub w przypadku rekrutacje cyklicznych do końca bieżącego procesu rekrutacji + 3 lata na obronę przed roszczeniami. 

 

3.3. Zgłoszenie wysłane przez formularz kontaktowy  

    • Zakres: imię, nazwisko, e-mail, treść wiadomości, inne dane dobrowolnie podane. 
    • Podstawa: art. 6 ust. 1 lit. f RODO (kontakt w sprawach zgłoszeń) lub art. 6 ust. 1 lit. b (działania przed zawarciem umowy – gdy dotyczy). 
    • Okres: 12 miesięcy od zakończenia korespondencji. 

 

3.4. Wpłata darowizny na rzecz Fundacji/Zakup biletów na wydarzenia organizowane przez Fundację / rejestracja na wydarzenia organizowane przez Fundację 

    • Zakres: imię, nazwisko, e-mail, numer telefonu, dane płatności, dane adresowe, dane uczestnictwa. 
    • Podstawa: art. 6 ust. 1 lit. b RODO (realizacja umowy), a w zakresie rozliczeń – art. 6 ust. 1 lit. c (obowiązek prawny), art. 6 ust. 1 lit. f (przekazanie podziękowań darczyńcom) w sytuacji przekazywania podziękowań masz prawo do zgłoszenia swojego sprzeciwu wobec przetwarzania w tym celu.  
    • Okres: 
      • dokumenty księgowe – 5 lat od końca roku podatkowego, 
      • pozostałe dane – do upływu przedawnienia roszczeń. 

 

3.5. Newsletter / komunikacja marketingowa 

    • Zakres: imię, nazwisko, e-mail. 
    • Podstawa: art. 6 ust. 1 lit. a RODO (zgoda osoby). 
    • Okres: do czasu wycofania zgody. 

 

3.6. Zgoda na rozpowszechnianie wizerunku 

    • Zakres: wizerunek w formie zdjęć, nagrań wideo, nagrań audio z wydarzeń. 
    • Podstawa: art. 6 ust. 1 lit. a RODO (zgoda osoby). 
    • Okres: do czasu wycofania zgody lub usunięcia materiałów. 

 

3.7. Cele archiwalne i dowodowe 

    • Zakres: dane wynikające z komunikacji, dokumentów, zgłoszeń. 
    • Podstawa: art. 6 ust. 1 lit. f (ochrona przed roszczeniami). 
    • Okres: do 6 lat. 

 

4. Odbiorcy danych

 Przy przetwarzaniu Twoich danych osobowych korzystamy z usług zewnętrznych dostawców, którym przekazujemy dane osobowe. Podmioty te działają na nasze zlecenie i w naszym imieniu, są to: 

  • firmy świadczące usługi IT, hosting i serwis strony, 
  • firmy księgowe, rozliczeniowe lub biura rachunkowe, 
  • operatorzy płatności (jeżeli dotyczy), 
  • podmioty obsługujące newsletter lub system rezerwacji biletów, 
  • fotografowie/twórcy wideo (jeżeli wykonują usługę w imieniu Fundacji), 
  • podmioty świadczące usługi pocztowe lub kurierskie, 
  • organy publiczne np.: organy nadzorcze, sądy lub urzędy w zakresie niezbędnym do zapewnienia zgodności z prawem właściwym lub wykonywania, dochodzenia lub obrony praw, jeżeli jest to prawnie dozwolone. 

Z każdym podmiotem zawarta jest umowa powierzenia przetwarzania danych, jeżeli jest to wymagane 

5. Dobrowolność podania danych

Podanie przez Ciebie danych jest: 

  • dobrowolne, ale konieczne do obsługi formularza kontaktowego, newslettera wpłaty darowizny lub zakupu biletów, udziału w rekrutacji 
  • w zakresie danych technicznych – automatyczne podczas korzystania ze strony. 

Pamiętaj jednak, że bez podania Twoich danych kontaktowych możemy nie być w stanie rozwiązać przedstawionej przez Ciebie sprawy. 

6. Przekazywanie danych od Państw trzecich

Korzystamy z narzędzi dostarczanych przez Google LLC, YouTube LLC oraz Meta Platforms Inc. W związku z tym dane mogą być przekazywane do państw trzecich (USA). Transfer odbywa się na podstawie standardowych klauzul umownych (SCC) zatwierdzonych przez Komisję Europejską oraz dodatkowych środków bezpieczeństwa zapewnianych przez dostawców. 

7. Prawa osób, których dane dotyczą

Przetwarzamy Twoje dane osobowe, dlatego: 

  • masz prawo dostępu do Twoich danych osobowych, 
  • możesz dokonywać ich sprostowania, 
  • masz prawo do przenoszenia danych 
  • możesz żądać usunięcia Twoich danych osobowych, gdy pozwala na to RODOprzepisy prawa, 
  • masz prawo ograniczenia przetwarzania, w zakresie określonym w RODO 
  • masz prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania danych 
  • masz prawo do wycofania zgody w dowolnym momencie – jeżeli dane przetwarzane są na podstawie zgody; wycofanie zgody nie wpływa na zgodność z prawem przetwarzania sprzed jej wycofania. 

Chcesz skorzystać z Twoich praw lub dowiedzieć się o nich więcej? Skontaktuj się z nami. Najlepiej pocztą elektroniczną na adres … Wszystkie nNasze dane kontaktowe znajdziesz powyżej. 

Skarga na przetwarzanie danych osobowych 

Przysługuje Ci prawo do złożenia skargi do organu nadzorczego, w szczególności w państwie członkowskim, w którym Państwo zamieszkują lub w którym miało miejsce domniemane naruszenie, jeżeli uważacie, że przetwarzanie dotyczących danych osobowych narusza ogólne rozporządzenie o ochronie danych.  

Organem nadzorczym do którego skarga może zostać złożona, właściwym dla kraju siedziby Administratora, tj. Rzeczpospolitej Polskiej, jest Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych, a jego strona internetowa dostępna jest pod tym adresem: https://uodo.gov.pl/. 

8. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji i profilowanie

Administrator nie stosuje profilowania ani zautomatyzowanego podejmowania decyzji wywołującego skutki prawne wobec Użytkowników. 

 


POLITYKA COOKIES 
Fundacji L’Arche Polska 

 

1. Czym są pliki cookies?

Pliki cookies to niewielkie pliki tekstowe zapisywane na Twoim urządzeniu podczas korzystania z naszej strony internetowej. Zawierają informacje niezbędne do prawidłowego działania strony, analizy statystyk i dostosowywania treści. Cookies nie służą identyfikacji Użytkownika jako osoby – mogą jednak być powiązane z innymi informacjami i wówczas mogą stanowić dane osobowe. 

2. Kto jest administratorem danych?

Administratorem danych zbieranych poprzez pliki cookies jest: 

Fundacja L’Arche Polska 
Śledziejowice 336, 32-020 Wieliczka 
KRS: 0000054452 
adres email: fundacja@larche.org.pl 

W niektórych przypadkach dane mogą być również przetwarzane przez podmioty, których narzędzia są używane na stronie (np. Google, Meta). Szczegóły poniżej. 

3. Jakie cookies stosujemy?

3.1. Cookies niezbędne 

Niezbędne do prawidłowego działania strony, umożliwiają m.in.: 

    • wyświetlanie treści, 
    • bezpieczeństwo serwisu, 
    • obsługę formularzy, 
    • podstawowe funkcje platformy. 

Te pliki instalujemy bez Twojej zgody, zgodnie z prawem. 

3.2. Cookies analityczne (Google Analytics) – wymagają zgody 

Używamy Google Analytics do mierzenia statystyk odwiedzin i zapewnienia prawidłowego działania strony. 

Dane mogą obejmować: 

    • adres IP (zanonimizowany), 
    • dane o urządzeniu i przeglądarce, 
    • aktywność na stronie, 
    • przybliżone dane geograficzne (kraj/region). 

Podstawa prawna: Twoja zgoda (art. 6 ust. 1 lit. a RODO). 
Możesz ją wycofać w każdej chwili. 

3.3. Cookies marketingowe (Meta Pixel) – wymagają zgody 

Meta Pixel (Facebook) służy do: 

    • mierzenia skuteczności reklam, 
    • tworzenia statystyk odwiedzin, 
    • kierowania treści marketingowych. 

Podstawa prawna: Twoja zgoda (art. 6 ust. 1 lit. a RODO). 
Dane mogą być przesyłane do USA – zgodnie ze standardowymi klauzulami umownymi (SCC). 

3.4. Cookies związane z wideo YouTube – wymagają zgody 

Na stronie mogą być osadzone filmy z serwisu YouTube. YouTube może pobierać cookies w celu: 

    • wyświetlenia materiału, 
    • analizy statystyk odtworzeń, 
    • personalizacji treści w serwisie YouTube. 

Filmy powinny być osadzane w trybie „bez ciasteczek” (youtube-nocookie.com), ale YouTube i tak może przetwarzać dane Użytkownika. 

Podstawa prawna: Twoja zgoda (art. 6 ust. 1 lit. a RODO). 
Dane mogą być przesyłane do USA – zgodnie ze standardowymi klauzulami umownymi (SCC). 

3.5. Cookies Newsletter (MailerLite) – wymagają zgody 

Jeśli zapisujesz się do newslettera, MailerLite może ustawić cookies związane z: 

    • funkcjonowaniem formularza zapisu, 
    • potwierdzeniem zgody, 
    • monitorowaniem otwarć maili (jeśli wyrazisz zgodę). 

Podstawa prawna: Twoja zgoda (art. 6 ust. 1 lit. a RODO). 

4. Czy dane są przekazywane do państw trzecich?

Tak – narzędzia, których używamy (Google Analytics, YouTube, Meta Pixel, MailerLite), mogą przekazywać dane poza EOG, w szczególności do USA. 

Transfery odbywają się na podstawie: 

  • standardowych klauzul umownych (SCC), 
  • mechanizmów oferowanych przez dostawców usług, 
  • dodatkowych zabezpieczeń technicznych. 

 

5. Jak długo przechowujemy cookies?

Rodzaj plików 

Okres przechowywania 

Niezbędne 

od sesji do 12 miesięcy 

Analityczne 

1 dzień – 24 miesiące 

Marketingowe 

1 dzień – 24 miesiące 

YouTube 

zgodnie z polityką Google 

MailerLite 

zgodnie z polityką MailerLite 

  

6. Jak zarządzać plikami cookies?

Masz możliwość: 

  • zaakceptowania wszystkich cookies, 
  • odrzucenia cookies nie niezbędnych, 
  • dostosowania ustawień w banerze cookies, 
  • usunięcia cookies w swojej przeglądarce. 

Instrukcje zarządzania dla popularnych przeglądarek: 

  • Chrome: Ustawienia → Prywatność i bezpieczeństwo → Pliki cookie 
  • Firefox: Opcje → Prywatność i bezpieczeństwo → Ciasteczka i dane stron 
  • Safari: Preferencje → Prywatność 
  • Edge: Ustawienia → Pliki cookie i uprawnienia witryn 

Wycofanie zgody nie wpływa na legalność przetwarzania sprzed jej wycofania. 

7. Informacja o banerze cookies

Na naszej stronie stosujemy baner cookies, który: 

  • umożliwia akceptację lub odrzucenie cookies marketingowych i analitycznych, 
  • pozwala na zmianę preferencji w każdej chwili, 
  • działa zgodnie z wytycznymi UODO oraz EROD. 

Niezbędne pliki cookies instalowane są automatycznie, pozostałe — wyłącznie po wyrażeniu zgody. 

8. Zmiany Polityki cookies

Niniejsza Polityka może być aktualizowana w przypadku zmian technologicznych, prawnych lub funkcjonalnych. O istotnych zmianach poinformujemy Użytkowników.