Żyjemy coraz dłużej, coraz szybciej, coraz więcej mamy, możemy i często bywamy coraz bardziej nieszczęśliwi. Dlaczego? Rozmawiam dziś z Pawłem Parusem — Pełnomocnikiem Marszałka ds. Osób z Niepełnosprawnościami – o tym, czy warto się zatrzymać i zająć się nie tylko sobą, ale zwrócić uwagę na potrzeby innych ludzi i zaangażować się np. w wolontariat.

Karolina Gużda: Panie Pawle czy jak młoda osoba angażował się pan w działania wolontariackie?

Paweł Parus: Byłem wyczynowym sportowcem i mój wolny czas poświęcałem wyłącznie sportowi. Jako młody koszykarz pomagałem regularnie innym sekcjom przy organizacji meczów i wspierałem klub sportowy. Lubiłem na przykład podawać piłkę siatkarzom 1 Ligii Gwardii Wrocław. Było to dla mnie duże wyróżnienie. Czułem się ważny. Formalnie nie nazywałem tego wolontariatem, ale taką społeczną pracą młodego człowieka na rzecz środowiska, które mnie otaczało.

K.G.: Proszę powiedzieć ,co młodej osobie może dać zaangażowanie się w działania społeczne dziś powszechnie nazywane wolontariatem? Czy bycie wolontariuszem może się opłacać?

P.P.: Wolontariat daje przede wszystkim spełnienie się. Człowiek nie żyje tylko dla siebie, szkoły czy rodziny. Człowiek żyje także dla innych ważnych potrzeb. To, co dostałem kiedyś od innych, mogę też ofiarować dalej. Według mnie świat powinien być tak skonstruowany. Ci, którzy mają możliwości, powinni pomagać tym, którzy tej pomocy potrzebują. Poza tym podczas wolontariatu można pozyskać różne kontakty np. pomiędzy wolontariuszami, jak i wewnątrz organizacji, w której realizuje się wolontariat. Wolontariat to też relacje pomiędzy samymi wolontariuszami. Niektóre z nich potrafią trwać bardzo, przeradzają się w przyjaźnie, czasem nawet związki. Mnie wolontariat daje wielką radość i możliwość oderwania się od spraw takich jak praca. Cieszę się, że po godzinach mogę wspierać inne inicjatywy i się realizować. I wciąż buduję kontakty. Bardzo lubię ludzi, lubię się z nimi spotykać..

K.G.: Jak dolnośląska młodzież może się zaangażować w wolontariat na rzecz osób z niepełnosprawnością?

P.P.: Wychodzimy często z propozycją współpracy dla młodych ludzi poprzez dystrybucję informacji o tym, że dana organizacja potrzebuje wolontariuszy. Nie tak dawno dostałem prośbę o znalezienie wolontariusza do pomocy przy opiece nad osobą z niepełnosprawnością, gdyż jego mama, starsza już osoba, miała duży problem z opieką nad tym człowiekiem. Szukamy dla tej mamy wolontariusza, która wesprze ją w prostych czynnościach jak np. zrobienie zakupów.

K.G.: Gdyby pan miał zachęcić jednym zdaniem młodego człowieka do zaangażowania się w wolontariat, to co by pan mu powiedział?

P.P.: Jednym zdaniem to powiedziałbym, żeby się ogarnął i wyszedł z domu ze świata cyfrowego, żeby zobaczył jak jest w rzeczywistości, jak ten świat wygląda. Wolontariat kojarzy mi się z opuszczeniem cyberprzestrzeni i wejściem w normalność. A w normalności na pewno dostrzeże się wszystkich, których można wesprzeć.

Scroll to top
Nasi darczyńcy