Jesteśmy wśród was 30 lat w Polsce

Przesłanie

Głęboka wartość bycia niedoskonałym  

W świecie zdominowanym przez dążenie do mistrzostwa oraz kontroli Jean ukazuje głęboką wartość bycia niedoskonałym.
Jean Vanier pomaga nam dostrzec to, że często za naszym dążeniem do doskonałości i kontroli kryje się pragnienie ukrycia naszych własnych lęków i obaw, których wyrazem jest to, że sami możemy być tak samo niedoskonali i omylni jak inni. Przekonuje o tym, że przyjmując niedoskonałość jako nieodłączną część bycia ludzkim stajemy się wolni od przytłaczającego ciężaru dążenia do osiągnięcia tego, co ktoś inny określa jako dobro lub norma. Zamiast podejmowanego wysiłku, by ukryć naszą niedoskonałość możemy podjąć się refleksji skierowanej ku temu, by zachęcić innych do większej pokory oraz przyjęcia niedoskonałości innych jako ważnej części bogactwa relacji międzyludzkich, co nie oznacza porzucenia wysiłku do dążenia do wzrostu i przemiany, aby lepiej służyć innym. Wraz z wieloma osobami z niepełnosprawnością oraz osobami sprawnymi ideały te są realizowane we wspólnotach L’Arche oraz Wiary i Światła na całym świecie.

 Jean określa słabość jako dar oraz szansę, a nawet siłę, która zbliża ludzi do siebie oraz wyzwala w nas dobro. Dlatego musimy nauczyć się jak żyć z niedoskonałością w sobie oraz innych, by nie ogarnęły nas z tego powodu wstyd oraz cierpienie.

Pomiędzy opieką a troską o dobro 

Obrońca trwałej niepełnosprawności rozróżnia pomiędzy opieką a troską o dobro innych. 

Jean Vanier spędził większość swego życia mieszkając i pracując solidarnie z osobami z niepełnosprawnością intelektualną we wspólnotach L’Arche i „Wiara i Światło” oraz poza nimi. Nauczył się wówczas między innymi tego, że każda najmniejsza trwała zmiana osobista lub w społeczeństwie może nastąpić tylko wtedy, gdy dwie osoby w relacji wzajemnej troski odkryją wspólne człowieczeństwo i łączące ich więzi. Obecny nowoczesny system opieki medycznej często sprowadza się do tego, że z niezwykłą wydajnością “pielęgnujemy, opiekujemy się innymi” stosując istniejące procedury, ale zapominamy o potrzebie takiego wsparcia wolontariuszy czy obsługi medycznej, by mogli troszczyć się o prawdziwe dobro swoich pacjentów. Jeśli oczekujemy trwałych efektów opieki i wsparcia, według Vaniera, to winniśmy ożywić w osobie doświadczającej opieki moc wewnętrznego uzdrawiania.

 Jako praktyk pokazał poprzez dzieło swego życia, że proste wartości takie jak, miłość, podatność na zranienia, przebaczenie oraz bycie ze sobą, mogą przemieniać.  Wysoki poziom zadowolenia osób z niepełnosprawnością intelektualną we wspólnotach pokazuje wartość i moc tego wzorca, gdzie miłość oraz docenienie różnic stanowią podstawę rozwoju osób oraz ich umiejętności.  

 Skupianie się tylko na różnicach przesłania nam nasze wspólne człowieczeństwo

Chociaż Jean Vanier spędził większość swojego życia z osobami, których możliwości fizyczne i intelektualne ustępują zdecydowanie jego umiejętnościom, to podkreślał, że przebywając z nimi otrzymał szkołę życia. Jest przekonany, że przez większość czasu usiłujemy instynktownie wznieść bariery ochronne pomiędzy nami a osobami różniącymi się od nas, zwłaszcza gdy inność umniejsza ich wartość oraz piętnuje. Jest to zrozumiałe, ale wywołuje nie zamierzony efekt zamykania się na owocne i ożywcze uczenie się dzięki przebywaniu z osobami różniącymi się od nas. Jean opowiada wiele historii, gdy czuł się niepewnie przebywając z osobą z niepełnosprawnością. Ale pewnego razu nauczył się zwyczajnego bycia. Poprzez to odkrył, że jego wyobraźnia otrzymała nowe bodźce, a umysł otworzył się na różnice. Najlepszym sposobem na ograniczenie bolesnego odrzucenia doświadczanego obecnie przez osoby niepełnosprawne i wykluczane byłoby wspieranie ludzi w pierwszych próbach niezdarnego nawiązywania wzajemnych relacji oraz obserwowanie, jak wyobraźnia i współczucie dla odmienności rozwijają się w miarę pełniejszego poznawania siebie.

                    Winniśmy zaakceptować upośledzenie jako jedno z wielu niedoskonałości w naszych ciałach i umysłach, z którymi żyją ludzie, aby przywrócić godność osobom z niepełnosprawnością oraz włączyć ich do społeczeństwa.

                     “To ludzkie serce j jego pragnienie komunii osłabia ściany ideologii i uprzedzeń. Prowadzi nas z zamknięcia ku otwartości, od złudzenia dominacji do podatności na zranienia i pokory. (Odkryć nasze człowieczeństwo, s. 63)

 Narzucone przez prawo współczucie nie działa 

Jean Vanier mówi, że prawa nie wystarczą, bo narzucone przez prawo współczucie nie działa.

 Z upływem lat intuicje obrońcy osób z niepełnosprawnością zyskiwały na wadze. W ożywczym czasie normalizacji dla osób z niepełnosprawnością intelektualną oraz likwidacji dużych zakładów opiekuńczych, Jean Vanier był jednym z niewielu osób uważających, że zwyczajne przeniesienie osób z zakładów opieki do wspólnot nie wystarcza, jeśli nie dokona się zmiana serc i umysłów ludzkich odnośnie wartości osób z niepełnosprawnością intelektualną w naszym społeczeństwie. W ciągu ostatnich 50 lat dostrzegamy wiele zmian w tej dziedzinie, ale nadal jest tak, że pomimo zamykania domów opieki oraz przyznawania większych praw, społeczeństwo doznaje głębokiej ambiwalencji wobec niepełnosprawności, a zwłaszcza niepełnosprawności intelektualnej. Vanier doświadczył napiętnowania oraz cierpienia, jakie bezpośrednio doznają osoby z niepełnosprawnością mieszkające we wspólnotach L’Arche oraz “Wiary i Światła”, których jest założycielem oraz mieszka w nich od ponad 40. lat. Chociaż od wielu lat istnieje ustawodawstwo zapewniające prawa osobom z niepełnosprawnością w Kanadzie, USA oraz zachodniej Europie, to wiele wspólnot dostrzega, że nadal osobom z niepełnosprawnością intelektualną przychodzi z trudem żyć samym w lokalnej społeczności. Vanier zawsze przeczuwał, że współczucia wobec kogoś nie można narzucać poprzez zapisy prawne. Należy podjąć działania, których celem jest ukazanie społeczeństwu wartości osób z niepełnosprawnością, co dopomoże w odkryciu niepełnosprawności w nowy, bardziej pozytywny sposób.  Taka praca przyniesie trwałe rezultaty.

  W pryzmacie współczucia 

Pomysły i wspólnoty Vaniera przypominają pryzmat współczucia

 Większość młodych ludzi, którzy decydują się na spędzenie kilku lat swego życia w jednej z licznych wspólnot L’Arche lub “Wiary I Światła” dają świadectwo o tym, jak ich spojrzenie na świat zmieniło się przez czas spędzony we wspólnocie. Wspólnoty te, które są głęboko zakorzenione w filozofii oraz duchowych intuicjach Vaniera, przypominają w swoim funkcjonowaniu pryzmat dla tych, którzy mieszkają w nich lub przebywają jako wolontariusze. Ludzie opowiadają, że ich umysł otwiera się niczym światło przemienione i złamane przez pryzmat. Ich wrażliwość ulega pobudzeniu dzięki nowej perspektywie postrzegania różnic, upośledzenia oraz ludzkiej omylności. Można by udowodnić, że ludzie wywodzący się z właśnie tych wspólnot są swego rodzaju twórcami pokoju, ponieważ poznali nie tylko to, jak tolerować różnice, ale doceniać ich wartość, jak być otwartym na ludzkie potrzeby, nawet wtedy gdy wywołują zamęt. Osoby ze wspólnot potrafią przebaczać i współpracować z innymi w duchu szacunku oraz wzajemności. Większość z tych osób przychodzi do L’Arche z nadzieją dawania z siebie jak najwięcej, by być przydatnym i potrzebnym. Często jednak w ich relacjach pojawia się zaskakująca przemiana przyjmowana z radością – ich motywy ulegają przeobrażeniu w stronę hojniejszego współczucia, niejako poprzez pryzmat filozofii Vaniera, który pomaga im oddzielić miłosierdzie od sprawiedliwości oraz egoizm od służby. Dokonuje się to z łagodnością i jest bezcenne.