Osobista przemiana
(z Serce Arki 1985)
Gdy dotykałem kruchości i cierpienia osób z niepełnosprawnością intelektualną, a ich zaufanie do mojej osoby wzrastało, wypłynęły ze mnie nowe pokłady łagodności. Kochałem ich i czułem się z nimi szczęśliwy. Obudzili we mnie część mojej istoty, która nie objawiła się, bo była jakby uśpiona. Dzięki nim otworzył się przede mną nowy świat, a nie był to świat wydajności, rywalizacji, sukcesu i władzy, ale świat serca, zranienia oraz komunii. Osoby poprowadziły mnie ku ścieżce uzdrowienia i pełni.
Bycie przyjacielem ubogiego jest wymagające. Ukazują nam rzeczywistość cierpienia i bólu, sprawiają, że nie możemy uciec w świat idei lub marzeń. Ich krzyk proszący o solidarność zobowiązuje nas do dokonania wyborów, do pogłębienia naszego duchowego życia oraz postawienia na pierwszym miejscu naszego codziennego życia. To nas przemienia.
Ekumenizm i dialog między religiami
(z Nasze wspólne życie, 2007)
Im bardziej L’Arche wzrastało, a ja coraz więcej podróżowałem, tym bardziej dostrzegałem i odczuwałem nie tylko ubóstwo we wszelkich przejawach, ale także ból podziałów pomiędzy Chrześcijanami, a następnie pomiędzy innymi religiami.
L’Arche powstało w tradycji katolickiej, ale…. trochę czasu upłynęło zanim ja sam oraz L’Arche, byłem w stanie uznać dar ekumenizmu, … oraz przyjąć stopniowo... Pomału odkryliśmy, że życie darem ekumenizmu nie oznacza po prostu zapraszania Anglikan oraz innych Protestantów na nasze katolickie msze święte. Zamiast tego dawaliśmy im więcej przestrzeni, aby świętowali i karmili się we własnej tradycji. Dzięki temu wiara katolicka w L’Arche stała się jedną z tradycji pośród wielu innych. Tak działo się, gdy postanowiliśmy udać się do krajów o innej tradycji religijnej niż Chrześcijaństwo.
….Odnajdywanie jedności z wyznawcami innych religii jest dużo trudniejsze, bo mury pomiędzy religiami są większe niż pomiędzy kościołami. Pomimo tego wszyscy należymy do rodziny ludzkiej, bo jesteśmy braćmi i siostrami, zrodzeni na Boży obraz, abyśmy poznali i miłowali Boga. Jest zrozumiałe i oczywiste, że przyjmując odrzuconego i źle traktowanego z powodu upośledzenia Gurunathana w jednym z domów naszej hinduskiej wspólnoty, pragniemy pomóc mu wzrastać i odnaleźć pokój. Przyjmujemy także jego wyobrażenie hinduskiego boga początku, trudności, rozumu i mądrości zwanego Ganeśa. Dla mnie oraz dla L’Arche winno to oznaczać wyrzeczenie się ideologii oraz podejście praktyczne. Ważne dla Gurunathan jest odnalezienie swojej tożsamości, a dla nas wsparcie go w pełniejszym wzrastaniu w jego człowieczeństwie. Tak samo traktujemy i przyjmujemy Muzułman oraz pomagamy im w uczestniczeniu w modlitwach w miejscowych meczetach.
... W naszych domach ludzie różnych wyznań odkryli miejsce, które jest głęboko ludzkie. Wszyscy są zachęcani do pogłębienia i życia własnym wyznaniem wiary, a każdy może wzrastać w większej miłości. To samo odnosi się do wszystkich świeckich oraz nie wierzących, ale potem dokonują odkrycia, że wierzą w życie, we wzrost, w osoby, a czas spędzony we wspólnocie staje się odkrywaniem wiary …
…Federacja L’Arche licząca 131 wspólnot w 34 krajach nie powstała poprzez unikanie bolesnych pytań na temat wiary ukrytych za spokojną i miłą maską tolerancji. Nie mogła wzrastać poza mury protekcjonizmu religijnego oraz nie rozkwitła jako mieszanina rożnych wyznań lub synkretyzm. Mogła wzrastać tylko w tym, co dokonywała. Poprzez otwarcie, szacunek, zaufanie w tym co dobre i sprawiedliwe, w naiwności popełniania błędów, miłości, “dotykaniu korzeni, schodzeniu głębiej, aby znaleźć istotę własnej wiary. My w L’Arche odbyliśmy długą drogę, ale sporo jeszcze przed nami do odkrycia.